Gwara podhalańska w funkcji edukacyjnej, czyli „Owce w sieci” gadają po góralsku

Pomysł na wykorzystanie nieogólnopolskich odmian języka w polskim dubbingu filmów animowanych nie jest niczym nowym i trzeba przyznać, że twórcy ścieżek dialogowych do Krainy Lodu czy Delfina Pluma starali się (z powodzeniem) stanąć w tej materii na wysokości zadania. Dość oryginalnym pomysłem jest z kolei wykorzystanie gwary podhalańskiej w serii filmików edukacyjnych z cyklu Owce w sieci. Wbrew tytułowi tego wpisu w filmikach po góralsku nie gadają owce, tylko mądry Baca i naiwny Jasiek, gadają jednak bardzo ciekawymi głosami.

Czytaj dalej Gwara podhalańska w funkcji edukacyjnej, czyli „Owce w sieci” gadają po góralsku

„Oj, Herodzie, za twe zbytki chodź do piekła, boś ty brzydki”, czyli kolędniki w filmach

Kiedy rozpoczynałam swoją zabawę z gwarą w filmach, myślałam, że mój materiał jest zbiorem skończonym. Im więcej jednak czytam i oglądam, tym bardziej przekonuję się, że to worek bez dna. Trochę tak ten świętomikołajowy, który być może utknął gdzieś w Waszych kominach 🙂 Okazuje się bowiem, że polska kinematografia obfituje w dzieła i dziełka, których twórcy wykorzystywali nieogólnopolskie (również te ludowe) odmiany języka. I to nie tylko w Samych swoich czy Janosiku. Polska wieś z powodzeniem grała w wielu filmach epoki PRL-u – także jako bohater pierwszoplanowy. Czytaj dalej „Oj, Herodzie, za twe zbytki chodź do piekła, boś ty brzydki”, czyli kolędniki w filmach

Jak mówiły dinozaury, czyli o „gwarowym” dubbingu w filmach dla dzieci

Źródło: www.filmweb.pl
Źródło: www.filmweb.pl

O przewadze dubbingu nad napisami w bajkach dla dzieci nikogo chyba przekonywać nie trzeba. O tym, że dobry dubbing jest w stanie udźwignąć film familijny, a zły – zniechęcić zarówno najmłodszych, jak i najstarszych, też doskonale wiedzą wszyscy, którzy w ciągu ostatnich kilku lat obejrzeli przynajmniej kilka takich filmów. Z mojego punktu widzenia dubbing ma jeszcze jedną zaletę – pozwala wprowadzić do filmu nieogólnopolskie odmiany języka na wszystkich poziomach systemu. Czy jednak nie działa jak miecz obosieczny…? O jednym z takich filmów pisałam w zeszłorocznym grudniowym wpisie o Krainie lodu. Dziś o pewnej świeżynce, którą od niedawna można oglądać na ekranach kinowych. Czytaj dalej Jak mówiły dinozaury, czyli o „gwarowym” dubbingu w filmach dla dzieci

O tym, czy gwarę można między bajki włożyć, czyli o stereotypach utrwalanych w języku

Kraina loduChcecie bajkę? Oto bajka… Była sobie pchła sza… A, nie, to nie ta bajka! Była sobie bardzo nieszczęśliwa księżniczka, obdarzona niebezpiecznym darem zamieniania wszystkiego w … (nie, nie w złoto) lód i sprowadzania na ziemię zimy, takiej ze śniegiem i mrozem zamiast deszczu i pluchy. Przerażona własną mocą i zimą, którą niespodziewanie obdarzyła swoje królestwo, Elza uciekła z zamku, a jej młodsza siostra Anna wyruszyła na jej poszukiwania. Czytaj dalej O tym, czy gwarę można między bajki włożyć, czyli o stereotypach utrwalanych w języku

O mazurzeniu, czyli dlaczego Janosik może „lezeć”, ale Kwiczoł nie może zbierać „gzybków”

Mazurzenie, bo o nim chcę dzisiaj napisać, bardzo Kwiczołczęsto kojarzone jest z dziecięcym seplenieniem. Zjawisko to polega bowiem na wymowie c zamiast č, s zamiast š, z zamiast ž i dz zamiast ǯ. Na wsiach mazowieckich, małopolskich (a zatem też i podhalańskich) oraz północno-śląskich z ust starszych osób do dziś możemy usłyszeć: capla, nase, zyto i dzem. Podobnie mówi grany przez Bogusza Bilewskiego Kwiczoł, zwany przez wszystkich Ficołem, którego przezwisko również potwierdza wykorzystanie tej cechy przez twórców filmowego Janosika. Mówi tak nie tylko Kwiczoł, mazurzy również Janosik (w tej roli niezapomniany Marek Perepeczko), Pyzdra, grany przez Witolda Pyrkosza, jak również inni mieszkańcy karpackich jaskiń i wiosek, których obejrzeć i posłuchać możemy w filmie i serialu w reżyserii Jerzego Passendorfera. Zanim jednak o JanosikuCzytaj dalej O mazurzeniu, czyli dlaczego Janosik może „lezeć”, ale Kwiczoł nie może zbierać „gzybków”