O blondynkach, czyli dlaczego w ogóle powstał ten blog

blondynka_2_sezon_sylwia_julia_16720785

Zaczęło się właśnie od tego, że blondynka (przypadkiem, w wakacyjnej przerwie) obejrzała Blondynkę… Nie ma jednak co ukrywać: blondynka nie wpadłaby na pomysł bloga o gwarze w filmach i serialach, gdyby nie miała polonistycznego spaczenia / paczenia (niepotrzebne skreślić), czy też filologicznego oglądu / osłuchu (jak wyżej) rzeczywistości, gdyby nie pracowała w instytucji, która w nazwie ma rzeczownik „dialektologia” i gdyby… za dużo gdybała.

Inspiracją do założenia tego bloga był właśnie serial Blondynka i dwa spostrzeżenia: pierwsze, że filmu nie trzeba tylko oglądać, można go też słuchać, i drugie, że nie wszyscy słyszą to, co mogliby usłyszeć. Dzięki temu powstał referat na krakowską konferencję gwaroznawczą, potem artykuł, jeden, drugi i kolejny. Zrodziła się też świadomość, jak ważnym (można by napisać: „mimo wszystko nadal ważnym”) narzędziem komunikacji jest gwara, skoro tak silnie zakorzeniła się w przestrzeni medialnej i skoro nadal budzi dość duże emocje, o czym świadczą chociażby komentarze (na różnego rodzaju portalach i forach) na temat gwary śląskiej w filmach.

Nie jest celem tego bloga krytyka stylizacji gwarowej w polskich filmach i serialach (nawet jeśli od czasu do czasu napiszę, że, moim zdaniem, czegoś w tej filmowej gwarze nie powinno być, a czegoś innego zabrakło). Chcę jedynie opowiedzieć, co słyszę w filmach o podlaskiej ws’i, smutnych familokach, Janosikowej ciupasce i w wielu innych, których jeszcze nie znam, ale które mam nadzieję poznać… Chcę też wytłumaczyć, dlaczego słyszę to, co słyszę, z nadzieją, że zechcą usłyszeć to inni.

A zatem, dla wszystkich spragnionych dialektologii na ekranie:

trzy… dwa… jeden… zero… akcja!

Tych zaś, którzy chcieliby mi pomóc w badaniach, zapraszam do wypełnienia ankiety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *