O tym, czy gwarę można między bajki włożyć, czyli o stereotypach utrwalanych w języku

Kraina loduChcecie bajkę? Oto bajka… Była sobie pchła sza… A, nie, to nie ta bajka! Była sobie bardzo nieszczęśliwa księżniczka, obdarzona niebezpiecznym darem zamieniania wszystkiego w … (nie, nie w złoto) lód i sprowadzania na ziemię zimy, takiej ze śniegiem i mrozem zamiast deszczu i pluchy. Przerażona własną mocą i zimą, którą niespodziewanie obdarzyła swoje królestwo, Elza uciekła z zamku, a jej młodsza siostra Anna wyruszyła na jej poszukiwania. Kogo spotkała? Jak się skończyła ta opowieść? I czy na ziemię udało się przywrócić wiosnę? Obejrzyjcie sami. Z uwagi na sporą dawkę humoru, którą Kraina lodu oferuje, obecność na kanapie widzów poniżej 10 roku życia nie jest warunkiem obligatoryjnym dobrej zabawy. Nie jest też warunkiem koniecznym znajomość gwary podhalańskiej, choć… No właśnie. Poszukująca Elzy Anna, chcąc zaopatrzyć się na drogę w ciepłe buty i kożuszek, trafia do dyskontu „Pod (swojsko, bo polsko, brzmiącymi) ciupagami”.

Sprzedawca w owym dyskoncie też „brzmi” swojsko. Posłuchajcie:

Kraina lodu

I swojsko, i śmieszno, i straszno. Ale po kolei.

Mamy w tej rozmowie mnóstwo cech charakterystycznych dla języka Podhala. W języku bacy słyszymy zachowany na Podhalu archaiczny akcent inicjalny. Do XVI wieku taki właśnie akcent miał język polski. Jego przejście w akcent paroksytoniczny (czyli taki zwykły, padający na przedostatnią sylabę) odbywało się stopniowo. Najpierw zaczął zanikać iloczas (czyli zróżnicowanie samogłosek na długie i krótkie). W związku z tym, że samogłoski długie bardzo często były akcentowane, dalsze wzmacnianie ich kontynuantów stało się niepotrzebne i akcent się przesunął, najpierw wytwarzając akcent poboczny, a następnie stabilizując się na przedostatniej sylabie. Ta zmiana objęła niemal całe terytorium zamieszkałe przez ludność posługującą się językiem polskim. Niemal całe, bo nie dotarła właśnie na Podhale, które od reszty terytorium Polski oddzielała naturalna granica geograficzna, stanowiąca jednocześnie barierę językową.

Język rosłego bacy z Krainy lodu charakteryzuje jednak nie tylko archaiczny akcent. Jak na górola przystało, samogłoskę a artykułuje jako o (Witojcie!, rencno robota). Zdaniem badaczy jest to najchętniej wykorzystywana cecha fonetyczna w języku bohaterów literackich i filmowych, nie tylko tych pochodzących z Podhala, lecz także ze Śląska. Wymowa taka również jest wynikiem zaniku iloczasu. Na przełomie XV i XVI wieku zniknęło bowiem zróżnicowanie samogłosek na długie i krótkie, a te, które kiedyś były długimi, postanowiły… podskoczyć (jak Tońcio do Szczepcia), czyli podnieść swoją artykulację. Spójrzcie na trójkąt samogłoskowy.

Trójkąt samogłoskowy

Samogłoska a najbliżej miała do o, do niej więc podskoczyła. Mogła podskakiwać skutecznie i zupełnie z a się utożsamić albo tylko usiłować przeskoczyć poprzeczkę trójkąta samogłoskowego. W języku Podhalan i Ślązaków podskakiwała dość skutecznie, dlatego do dziś słyszymy w tych gwarach o zamiast a (oczywiście, tylko w uzasadnionych pozycjach). Oburzony baca powie w innej scenie: To jo se wyprasom. Raz podwyższa też artykulacyjnie inną głoskę – łolejek jest wszak rencnyj roboty. Jeśli spojrzymy na trójkąt samogłoskowy, zauważymy, że y jest wyżej niż e, ale po tej samej stronie. Dawne długie e podskakuje więc albo do y, albo do i.

Filmowy baca mówi również ło zamiast o. Jest to zjawisko tak zwanej prelabializacji (tak, wiem, język można połamać), charakterystyczne nie tylko dla gwary podhalańskiej – łolejek i łoj, zamiast olejek i oj usłyszeć możemy w różnych obszarach Polski. Jest to cecha bardzo wyrazista, wychwytywana natychmiast. Warsztaty z dialektologii dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym, które prowadzę w ramach Uniwersytetu Dzieci, zawsze zaczynam od obejrzenia z moimi ośmioletnimi studentami fragmentu Krainy lodu. I niemal zawsze łolejek pojawia się jako pierwsza odpowiedź na pytanie, dlaczego uważają, że baca mówi inaczej.

W drugiej kolejności dzieci wskazują na mazurzenie. Oczywiście, nie nazywając go mazurzeniem 🙂 I rzeczywiście, jest to najczęściej wykorzystywana cecha w języku tego bohatera. Mamy bowiem i cięzko, i corta, i łorcyk i muse. W języku naszego gazdy mazurzone są niemal wszystkie głoski, które mazurzeniu ulegają. Niestety, te, które nie ulegają, też. Baca mówi bowiem o psecenie i radzi Annie: pseleźcie na dział zimowy, mimo że w obu tych formach š, które słyszymy powstało w wyniku utraty dźwięczności ž, które powstało z dawnego r miękkiego. Jak pamiętacie z wpisu o Janosiku, głoska ta mazurzeniu ulec nie mogła. Można tu się wprawdzie doszukiwać językowej analogii, ale… chyba jednak nie o nią chodziło twórcom filmu. Zależało im bardziej na stworzeniu bohatera (stereo)typowego. A cóż może być bardziej (stereo)typowego w języku górala niż mazurzenie?

Nie można oczywiście odmówić twórcom dialogów próby urozmaicenia tego języka i dostosowania go do językowej rzeczywistości Podhala. Poza wymienionymi cechami fonetycznymi, mamy również kilka wyrazów góralskich lub ogólnogwarowych, takich jak: kierpce, cepry, dyrdać, juhas, łorcyk, rychtować.

Zauważmy, że hołduje baca podhalańskiej i wiejskiej grzeczności językowej. Do obcej sobie kobiety nie mówi per ty, tylko per wy: Witojcie! Jedno durne, coby po nocy dyrdać, to wyście są. Pseleźcie na dział zimowy. To bowiem wyraz głębokiego szacunku, okazywanego głównie osobom starszym albo pochodzącym spoza miejscowej społeczności (a kimś takim niewątpliwie jest dla gazdy Anna). Innym przejawem tej grzeczności jest zwracanie się do ludzi „pochwalony” lub „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, szczególnie wówczas gdy wchodzi się do ich domów. I tę cechę wykorzystali twórcy dialogów, ale w sposób przewrotny i komiczny. Zwrotem pochwalony żegna baca wylatującego na jego kopniaku „głuptoka”.

Często, kiedy mówię wśród dialektologów o gwarze w filmach i serialach, słyszę głosy, że to, co widzimy i słyszymy na ekranie to swoista gwarowa Cepelia, a nie uchwycony gdzieś w locie fragment rzeczywistości. Z taką też sytuacją mamy do czynienia w Krainie lodu. Filmowy gazda to góral… no właśnie typowy, czy stereotypowy? Jest silny, zaradny, ma poczucie humoru, ale też potrafi (nie zawsze uczciwie) liczyć pieniądze. Zapewne gdyby Kraina lodu była filmem dla „dzieci nieco starszych”, właściciel dyskontu „Pod ciupagami” popijałby miodzik z wkładką. Taki jest bowiem stereotyp górala, utrwalany zresztą i w książce i w filmie. Język, którym mówi, jest też stereotypowy – bez gwarowej składni, bez całego bogactwa cech językowych, które niewątpliwie jeszcze usłyszymy, jeśli zapukamy do chaty prawdziwego podhalańskiego gazdy starszego pokolenia. A w Krainie lodu mamy to, co mamy: wesołego górola, który nie do końca poprawnie mazurzy, labializuje i podwyższa dawne samogłoski długie. Jak myślicie: lepsza taka gwara w filmie czy żadna? Popularyzujemy w ten sposób język mieszkańców wsi, czy też nieco go krzywdzimy, uproszczając i czyniąc śmiesznym? Ja mam swoje zdanie na ten temat, ale ciekawa jestem Waszego…

W przednoc Wigilii życzę jednak, aby nadchodzące dni były czasem refleksji nie tylko językowej, a Elza zamieniła ten padający deszcz w biały puch. Jak ten z poduszki. Dobranoc i Wesołych Świąt!

3 odpowiedzi do “O tym, czy gwarę można między bajki włożyć, czyli o stereotypach utrwalanych w języku”

  1. Bardzo dziękuję za, jak zwykle, wspaniałe podejście do tematu. Gwary w bajkach to temat-rzeka 🙂 Prawie w każdej jest jakaś charakterystyczna postać, która gwara się posługuje. Gwara służy uwiarygodnieniu postaci ale również wprowadza dodatkowy element humorystyczny. W większości twórcy dialogów starają się aby ta gwara brzmiała naturalnie i była jak najwierniej odwzorowana. Zdążają się wpadki, fakt ale to nie umniejsza roli jaka gwara pełni w filmie. Myślę, że wprowadzanie elementu gwarowego do filmów ma jeszcze jedną, istotną cechę (zwłaszcza dla dzieci). Otóż niesie ze sobą walor edukacyjny. Pozwala młodym widzom poznać różne gwary i przypisać je do konkretnych postaci, regionów czy grup społecznych. Nawet, jeśli nie będą potrafiły ich przypisać, to będą wiedziały, że niektórzy mówią tak samo, ale trochę inaczej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *