O języku, który nie zagrał, czyli „Korona królów” pod pręgierzem

 

 

 

 

Zacznę od tego, że po pierwsze, zawsze kibicuję polskim produkcjom; po drugie, fala hejtu, która wylała się na Koronę królów, jeszcze przed emisją pierwszego odcinka sprawiła, że na przekór wszystkim bardzo chciałam znaleźć w niej coś pozytywnego i miałam nadzieję, że będzie to język jej bohaterów; po trzecie, bardzo rzadko przyjmuję kpiarski ton…  Niestety, Korona spadła z hukiem już po pierwszym odcinku, po drugim i trzecim było tylko gorzej. Czwartego na moim VOD już chyba nie będzie. No chyba, że zacznę się bawić w poszukiwacza wpadek…. Chociaż nie, bo jednak lubię szukać, a w Koronie królów wpadki podawane są na tacy…

Czytaj dalej O języku, który nie zagrał, czyli „Korona królów” pod pręgierzem